Na dobre rozpoczęłyśmy sezon na książkę. Zresztą uważam, że nigdy on nie mija. Jednak w związku z tym chcemy podzielić się z Wami naszymi wyborami, które mamy nadzieję Was zainteresują. Na początek coś wyjątkowego, czyli „Naciśnij mnie” autorstwa Hervé Tullet. Książka, która stała się bestsellerem i zachwyciła małych, jak i dużych czytelników. Nie mam wątpliwości, że jest to pozycja, po którą dziecko chętnie będzie sięgało nie raz. Sprawdziła się u mojej dwulatki, ale spokojnie zainteresuje nawet starsze dziecko. Nie jest droga i dostępna w wielu księgarniach (możesz sprawdzić to klikając tu). My znalazłyśmy ją nawet w naszej gminnej bibliotece. mniej znaczy więcej „Naciśnij mnie” to książka interaktywna. Jednak nie wydaje…Continue Reading „naciśnij mnie! – czyli książka interaktywna”

wspomnienia z podwórka

Przed naszym blokiem nie było placu zabaw. Stał trzepak, który był miejscem spotkań z koleżankami i kolegami z podwórka. Fikołki do przodu i do tyłu, wiszenie na „kiełbaskę”, na „pająka”, siadanie na górnej barierce to były obowiązkowe akrobacje, które każdy z nas jako dziecko potrafił. Nie brakowało pomysłów na wykorzystanie trzepaka do zabaw. Służył zamiast siatki do odbijania piłki, gry w „Strażaka” czy gry w „Kolory”. Zawsze można było zaczepić o niego gumę do skakania, gdy brakowało tej trzeciej osoby. Z drugiej strony podwórka stała spora piaskownica, a przynajmniej gdy byłam mała wydawała się całkiem spora. Piasek nie był najlepszej jakości, ale za to szybko można było dokopać się do gliny, która dawała dodatkowych atutów naszym piaskowym budowlom. Pamiętam całe labirynty domków dla figurek z „kinderniespodzianki”. Na chodnikach graliśmy w „klasy”. Między blokami nie brakowało też krzaków i murków, które świetnie sprawdzały się w zabawie w „chowanego”, a zimą nie brakowało górek do zjeżdżania na sankach. 

Continue Reading "plac zabaw – miejsce z dzieciństwa"