mamazu

nie martw się! Ktoś to wszystko dobrze zaplanował. mój pierwszy i drugi poród

Rok temu spędzaliśmy Sylwestra w domu. Zuzę obudziły wystrzały, które podziwiała patrząc przez okno z tatusiem. Po wybiciu 12 w nocy było już przesądzone, że maluszek pod moim sercem przyjdzie na świat w styczniu. Tydzień później niespodziewanie wizytę zapowiedzieli teście. Przyjechali w piątek na wieczór z zamiarem nocowania Czytaj więcej…

Z mamazu, przed
mamazu

chcę sama!

Próbuję sobie przypomnieć, kiedy się zaczął ten czas,gdy Zuza chciała mi koniecznie pomagać. Najpierw chodziło o porządki w domu, potem pomoc w kuchni. Właściwie nie chodziło o samo pomaganie, ale o to, że każda czynność, którą mogła robić samodzielnie, dawała jej mnóstwo frajdy Czytaj więcej…

Z mamazu, przed