Cisza przed burzą

Categories mamazu

     

    Dochodzę do wniosku, że nie potrafię się nudzić. Wciąż wydaje mi się, że szkoda czasu na „nicnierobienie”. Szkoda też na odsypianie. W domu i koło domu zawsze jest coś do zrobienia. Poza tym jest pełno pomysłów i projektów, które czekają na sfinalizowanie. Ile jest książek i artykułów, które mogłabym jeszcze przeczytać. Obok uśmiecha się do mnie maszyna do szycia.  Tak mogłabym wymieniać dalej. Przed pojawieniem się dziecka w moim życiu też nie potrafiłam się nudzić, co dopiero teraz. Obserwuję jednak, że moje dziecko, a może i każde, nie umie się nudzić lub przynajmniej nie lubi tego stanu.

    Zauważyliście, że dziecko wciąż szuka uwagi? Rozgląda się, obserwuje, szuka zaczepki. Jakby szkoda mu było czasu na zrobienie sobie chwili przerwy.  O tak, dziecko czasem mogłoby posiedzieć spokojnie przez pare dłuższych chwil, a przynajmniej tyle, aby bez przerw można było coś zacząć i skończyć. Maluch wciąż jest na swój sposób aktywny. Nawet, gdy wydawałoby się, że tylko grzecznie siedzi, to w głowie dziecka piętrzą się jakieś słowa, rodzą się jakieś pomysły.  Jest nudno, by za chwilę mogło się coś dziać – to jak cisza przed burzą. Jeśli dziecko jest za cicho, to znaczy, że zaraz się dowiesz, co wykombinowało tym razem.

 Nuda jest potrzebna

      Nuda jest bodźcem do zrobienia czegoś. Pamiętajmy, że nasze dzieciaki z ciekawskimi umysłami są bardzo twórcze. Więc gdy maluch się nudzi i twierdzi, że nie ma nic do robienia, daj mu różne drobiazgi i przekonaj się, co potrafi z nich zrobić. Mogą to być drobiazgi takie jak: skrawek materiału, papier, patyk, agrafka, nożyczki, klej, pisaki, guziki, plastikowy kubeczek itp. Uwalniając się od nudy, dziecko ma szansę stworzenia czegoś, czym chętnie będzie się bawiło potem. Niech poczuje się małym wynalzcą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.