Ta zabawa nie stawia wielkich wymagań. Sprzyja zarówno twórczości, jak i samodzielnemu myśleniu. Uczestniczą w niej dwie osoby: sprzedawca i klient. Ci, którzy mają duże poczucie humoru, będą potrafili zamienić ją w bardzo wesołe zajęcie. Najważniejsze, że nie trzeba nic do niej przygotowywać, więc jest idealna na wspólną podróż samochodem, oczekiwanie na wizytę u lekarza czy po prostu popołudniowe byczenie się na kanapie.

Klient pyta sprzedawcę:

„Ile kosztuje kangur?”

 

Może także zapytać o wartość zupełnie innej rzeczy. Wówczas sprzedawca zaczyna wychwlać zalety posiadania przykładowego kangura. Cena nie jest istotna. Ważna jest umiejętność przekonania klienta do zakupu, dzięki wymyślonym argumentom. Jednym z nich może być super wygodny i szybki transport w torbie kangura np. do szkoły w razie spóźnienia się na autobus. Innym… No właśnie. Nie będę podpowiadać. Postarajcie się sami coś wymyślić.

Lista artykułów nie jest z góry określona, ani zamknieta. Ograniczać może jedynie czas jaki mamy do dyspozycji lub brak weny do wymyślania kolejnych argumentów. W tej zabawie nie ma zwycięzcy i przegranego. Klient może zdecydować się na zakup lub podziękować. Gdy transakcja zostanie sfinalizowana lub nie, zamieniają się rolami. Dotychczasowy sprzedawca zadeje pytanie:

„Ile chcesz za …?”

 

wymieniając artykuł równie dziwny lub abstrakcyjny. Zadaniem dotychczasowego klienta jest tak zachwalić produkt, by nakłonić swojego klienta do zakupu.  Klient może zapytać o cenę np. czapki niewitki, latającego dywanu, czarodziejskiej fasoli, itp. Na pewno nie zabraknie Wam pomysłów. To zabawa pożyteczna zarówna dla dziecka, co i dla rodzica, ponieważ znajdywanie przekonujących argumentów jest w obydwóch przypadkach bardzo cenne.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.