naciśnij mnie! – czyli książka interaktywna

Opublikowane przez mamazu w dniu

Na dobre rozpoczęłyśmy sezon na książkę. Zresztą uważam, że nigdy on nie mija. Jednak w związku z tym chcemy podzielić się z Wami naszymi wyborami, które mamy nadzieję Was zainteresują. Na początek coś wyjątkowego, czyli „Naciśnij mnie” autorstwa Hervé Tullet. Książka, która stała się bestsellerem i zachwyciła małych, jak i dużych czytelników. Nie mam wątpliwości, że jest to pozycja, po którą dziecko chętnie będzie sięgało nie raz. Sprawdziła się u mojej dwulatki, ale spokojnie zainteresuje nawet starsze dziecko. Nie jest droga i dostępna w wielu księgarniach (możesz sprawdzić to klikając tu). My znalazłyśmy ją nawet w naszej gminnej bibliotece.

mniej znaczy więcej

Naciśnij mnie” to książka interaktywna. Jednak nie wydaje dźwięków i nie wymaga ładowania baterii, bo jest napędzana dziecięcą wyobraźnią. Za pomocą prostych poleceń angażuje dziecko do działania. Tą książkę nie wystarczy otworzyć i przeczytać. Każda jedna strona zawiera coś więcej, choć tekst ogranicza się do jednego lub dwóch zdań. Najcenniejszą wartością tego dzieła jest prostota pomysłu. Piszę „dzieła”, ponieważ ilustracje są wynikiem malarskiej ekspresji. Książka jako produkt wspaniale komponuje się w myśl: „mniej znaczy więcej”. Nie ma w niej nic zbędnego jak przesłodzone, albo gorzej – przypadkowe obrazki. Minimum tekstu, białe tło, prosta forma. Spodoba się minimalistą. Pomimo tego ubóstwa nie jest ani przez chwilę nudna. Na końcu okazuje się, że można czytać ją od tyłu i również świetnie się bawić.

kto za tym stoi

Nic dziwnego, że książka zachwyca, skoro została stworzona z prawdziwą artystyczną pasją. Jej autor Hervé Tullet nie kształcił się na pisarza, ale wykorzystał swój talent graficzny. Obrazy, które są ilustracjami tej książki są pełne spontaniczności i ekspresji. Nie wymagały raczej ciszy i skupienia. Patrząc na nie odnoszę wrażenie, że tworzenie tej książki było przyjemnością. W dodatku to, że książka na prawdę oddziałuje na małego odbiorcę, daje z pewnością poczucie satysfakcji. Być może swoje pomysły Tullet najpierw przetestował na własnych pociechach.

Mogłabym rozpisywać się o tym autorze, bo jego działanie nie zakończyło się na stworzeniu tej książki. Powstało jeszcze kilka ciekawych pozycji, które mogę polecić. Oprócz tego Tullet odwiedza różne kraje i dzieli się swoją pasją z innymi. Jeśli jesteście ciekawi, co  jeszcze kolorowego dzięki niemu się dzieje koniecznie zajrzyjcie na jego blog >> https://www.herve-tullet.com

Polecam!


2 Komentarze

Adka · 03/11/2017 o 15:14

Ekstra, mysle ze i mnie by przypadla do gustu pomimo znacznego juz wieku 😛

    mamazu · 03/11/2017 o 19:40

    Ja zakochałam się od pierwszego wejrzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.