mamazu

Parawan

    Pamiętacie kartonowy domek? Kiedy udało mi się ożywić przestrzeń do zabawy tworząc ten domek, wyobrażałam sobie, że stworzę taką całą scenografię. Nagle miałam pełno pomysłów, a przed wyrzuceniem każdego pudełka zastanawiałam się, do czego mi się przyda.

Kartonowy parawan

    Po jedenej z przesyłek kurierskich zostało duże mocne pudło.  Aż żal byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Mój karton od początku posiadał już zgięcia, które postanowiłam wykorzystać. Zamiast tworzyć zamknięty obiekt, rozcięłam pudło i ustawiłam lekki parawan. Jego podstawę wzmocniłam listwami (oczywiście z kartonu), aby nabrał stabilności.

   Oberwany duży fragment wierzchniej warstwy kartonu przypominał mi raczej pień drzewa, więc farbą obrysowałam jego kontury – pień, gałęzie i liście. Tak wypadło, że w gąszczu liści zakamuflował się otwór służący wcześniej do przenoszenia kartonu. Tło za drzewem nabrało koloru. Na pniu skryła się sowa pod wieczkiem na wstążce. Potem obok drzewa pojawiły się króliki i śpiący niedźwiadek – zwierzaki, które chętnie rozpoznawała moja roczna córeczka. Na końcu małe przestrzenne budki, do których przymocowane miałybyć małe drabinki, ale pomyślałam, że znając moje dziecko, nie przetrwałyby nawet dnia.

    Parawan wspaniale spisuje się jako ścianka wokół której można się ganiać, a przyokazji chować. Ukryte otwory i wycięcia pozwalają chowającemu się za parawanem dziecku na obserwację sytuacji po drugiej stronie. Najwięcej radości jest w momencie, w którym okazuje się, że po tej drugiej stronie ktoś też zagląda przez ten sam otwór.

     Jasna przestrzeń naszego mieszkania wydaje mi się idealną bazą na tego typu pomysły. Nasz kartonowy parawan na co dzień służy jako dekoracja. Idealnie wpasował się przy ścianie pod skosem. Ponieważ niewiele waży i jest mobilny, czasem zmienia swoje stałe miejsce, by móc stać się tłem dziecięcej zabawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.