piaskowy domek

Opublikowane przez mamazu w dniu

 

Ostatnio zaglądnęłam przez małe okienko w drewnianym domku. W środku było mnóstwo piasku, który przez ostatni czas dzieci systematycznie wnosiły w małych wiaderkach. Piaskowy dywan przysłonił niemal całkowicie deski ułożone w jodełkę. Z jednej strony był to jakiś sposób uniknięcia historii z wyciąganiem drzazg z małych stópek, a z drugiej strony przecież nie chciałam, by docelowo to wnętrze było taką kontynuacją piaskownicy.  Stwierdziłam: „Wystarczy. Trzeba coś z tym zrobić”. Zabrałam się na początek za zamiatanie. Zaczęłam zgarniać szufelką piasek, który ładowałam do dużego wiadra. Po chwili zyskałam jeszcze pomocnika z małą łopatką. Sama nie spodziewałam się, że jedno wiadro nie wystarczy. 

             

                 

                      

Udało mi się znaleźć 2  małe dywaniki, dokładnie takie jak chciałam. Wytargałam jeszcze z garażu szpulę na stolik. Następnego dnia razem z sąsiadkami siedziałyśmy tam zajadając truskawki i okazało się, że akurat mają kawałek niepotrzebnej wykładziny. Przygarnęłam ten kawałek i docięłam odpowiednią długość. W środku zrobiło się przyjemnie.

                   

  

Potem siedziałam w środku, zastanawiając się nad wykończeniem ścian. Zuzia zadała mi pytanie o jej piaskowy domek. Wtedy zdałam sobie sprawę, że ona sama wymyśliła sobie już nazwę tego domku. Uśmiechnęłam i powtórzyłam na głoś : piaskowy domek. Niech tak zostanie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.