plac zabaw jest wszędzie. pracownia.k

Opublikowane przez mamazu w dniu

Kilka lat temu powstał w Krakowie ciekawy projekt. Jego celem było znalezienie na terenie miasta miejsc, które są naturalnym placem zabaw dzieci. Tak więc np. góra piachu na Wisłą została oznaczona jako piaskownica. Drzewa, na które wciąż wspinały się dzieci, czy miejska fontanna były podobnie oznaczone, jako miejsca zabawy.

nieplac zabaw

Tak właśnie jest. Dzieciom wystarczy pozwolić, a raczej nie zabraniać oswajać przestrzeń do zabawy. To wydaje się naturalne, że dziecko samo widzi interesujące dla niego obiekty. Chce przejść po wąskim krawężniku, zamiast po chodniku, idzie po niskim murku obok itd. Niedawno zauważyłam, jak w moim sąsiedztwie dzieciaki zaadoptowały górę piachu (która została po budowie) do zjeżdżania na sankach latem.

Jakiś już czas temu wspominałam moje dzieciństwo i napisałam, że przed naszym blokiem nie było placu zabaw >>(klik) . Właściwie był tam nieplac zabaw. Przypominam sobie, że prawie przed każdym blokiem była górka do zjeżdżania, że wystające korzenie drzew tworzyły wspaniałą strukturę do zabawy małymi zabawkami. Pamiętam też żywopłoty, których prześwity tworzyły dla nas przejścia. Wreszcie pamiętam to, że na otarcia najlepszy był liść babki lancetowatej.

pracownia.k

Na początku pisałam o projekcie, którego autorem jest pracownia.k >>(klik) . Osobiście jestem zauroczona ich ideą projektowania przestrzeni. Polecam Wam zajrzenie na ich stronę. W ich projektach znajdziecie miłość do natury, zieleni i troski o beztroskę zabawy.  Czuję z nimi nić porozumienia i szukam tam inspiracji. Właściwie nie projektują placów zabaw, choć zauważycie, że niektóre z ich projektów właśnie tak są zatytułowane. A dlaczego tak jest?? Obejrzyj poniższy film.

Jestem ciekawa, co Ty o tym sądzisz. Napisz komentarz poniżej lub napisz do mnie >>

Wspomnę jeszcze, że oprócz oferty projektowej znajdziecie u nich także kursy, warsztaty i książki.

Kategorie: mamazuplac zabaw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.