animacja

Przez zabawę do nauki

     Pewnie wszyscy znają ten zwrot: przez zabawę do nauki. Gdyby wziąć sobie te słowa do serca i wprowadzić taką zasadę do szkół, to … z pewnością chodzenie do szkoły stałoby się przyjemnością. Wiadomo, że sztywno ułożony system edukacji, przewidujący pewne normy i zakres materiału do przerobienia, potraktowałby to z ironicznie przymrużonym okiem.

   Dziecko poznaje świat i uczy się przede wszystkim dzięki zmysłom, ale i dzięki umysłowi. Dzieci nie muszą czekać na pobieranie nauk szkolnych, aby budować swoją wiedzę. Uczą się samodzielnie doświadczając, w trakcie zabawy. Naturalna ciekawość dziecka wydaje się nie mieć granic. Tam, gdzie dorosły potrzebuje instrukcji i rozgląda się bezradnie wokoło w zetknięciu z nowym urządzeniem, dziecko po chwili samo odkrywa, jak coś działa. Dziecko uczy się przede wszystkim nie z książki, nie w trakcie słuchania objaśnień czy instrukcji, ale poprzez wzrok, dotyk, słuch, itd. Właśnie dzięki zmysłom podczas zabawy dzieci są w stanie coś zapamietać i zrozumieć, czyli uczyć się.

   Przez 6 – 7 pierwszych lat życia uczenie się ma taki właśnie, mimowolny charakter. Niemowlę z zapałem wymachuje grzechotką nie z intencją ćwiczenia chwytu, a przedszkolak buduje złożoną konstrukcję z klocków nie dlatego, że zaplanował doskonalenie koordynacji wzrokowo – ruchowej i uczenie się precyzyjnego łączenia klocków. Dzieci bawią się kierowane ciekawością, a sama czynność zabawy sprawia im przyjemność. Zapamiętanie wielu informacji czy sposobów działania przychodzi bez trudu, kiedy jest po prostu skutkiem ubocznym zabawy.

  W uczeniu się dzieci emocje odgrywają rolę wyjątkową: brak związku z emocjami właściwie wyklucza zajście procesu uczenia się. Tam, gdzie dorośli zwracają na coś uwagę i zapamiętują to kierując się swoją wiedzą, logiką i myśleniem, dzieci – nie dysponując taką wiedzą – kierują się emocjami. I to od nich zależy, na co zwrócą uwagę, nad czym będą się zastanawiać, co je przyciągnie i – w rezultacie – co zostanie zapamiętane.

   Bawienie się jest obowiązkiem każdego malucha. Warto, by się potrudziło takim obowiązkiem. Pozwolenie dziecku na zaspokajanie jego ciekawości jest wspaniałym i wartościowym doświadczeniem rozwijającym go. Nam dorosłym także łatwiej jest coś przyswoić, gdy nowe rzeczy podane są w luźny, zabawny sposób. Bawiąc się z własnymi dziećmi poznajemy je, a one uczą się naszych emocji. Zabawa to taka nić porozumienia, akceptacja warunków i przede wszystkim interakcja. I oby nigdy nie zabrakło czasu na zabawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.