Pucu pucu, chlastu chlastu, nie mam rączek jedenastu…

Opublikowane przez mamazu w dniu


Tylko dwie mam rączki małe,
Lecz do prania doskonałe. 

(fragment wiersza Pranie, M. Konopnicka)

 

 

Każdy poranek, to wstawanie, przebieranie, ubieranie, itd. Kiedy nie mamy w planach żadnego wyjścia, to jeszcze przed śniadaniem staram się zrobić choć jedną rzecz dla porządku. Najczęściej wstawiam pranie. Nim ogarnę śniadanie z dziećmi, zdąży się wyprać, abym mogła powiesić. Przerzucam czyste rzeczy z suszarki na deskę do prasowania, na której ledwo się mieszczą, bo nie znajduję czasu na prasowanie. Akurat dziś wieszałam ubranka dzieci i Zu, która zwykle mi pomaga wieszać, była zajęta zabawą w swoim pokoju. Cieszyłam się, że tak szybko mi poszło bez niej. Skończyłam, a ona akurat przypomniała sobie o tym praniu i dość głośno wyraziła swoje niezadowolenie.

Zu : Chciałam wieszać!

Więc cóż było robić, w pierwszym momencie pomyślałam: zbiorę kilka ubrań z powrotem do miski, by mogła je powiesić. Ale zaraz zaraz… nie dajmy się zwariować. Może tym razem niech powiesi pranie swoich lalek w swoim pokoju. Przecież często bawi się tak, że piekarnik (oczywiście ten do zabawy) służy jej za pralkę. Zawieszę zaraz jakiś sznurek. Jeszcze nie wiem jak, ale zaraz coś wymyślę.

M : Chodź Zuźka. Mam fajny pomysł.

Poszłyśmy do jej pokoju. Mam zwykły sznurek jutowy – idealnie, jeszcze dam jej te plastikowe klamerki, o! No dobra, jeden koniec sznurka zawiążemy do drzwiczek szafy, drugi… do grzejnika i już. Gotowe. Widzę wesołe oczy dziecka. Pokazuję, jak musi używać klamerek i po chwili na sznurku ląduje kilka ubranek dla lali, poszewka i ręczniczek, a nawet pampers, który dałam jej do zabawy. Wszystko super. Ta zabawa zajęła moją dwójkę, bo młodszy podziwiał dokonania starszej siostry. Mam chwilę dla siebie. Po jakimś czasie słyszę:

Zu : Mamooo! nisko wisi!

Zaglądam do jej pokoju, a tam w ruch poszły ubrania z jej szafy. Na sznurku zawieszone są podwójnie, bo już brakowało miejsca. Niektóre zdążyły już spaść na podłogę. Biorę Zuzę za rękę i prowadzę do łazienki.

M : Zobacz – mówię – ile mam jeszcze brudnych rzeczy w koszu. A teraz zobacz na suszarkę. Nie ma tam miejsca, dlatego nie piorę wszystkiego na raz.

Idziemy z powrotem do jej pokoju.

M : A u Ciebie, co jest? – pytam.

Zuza bez wahania odpowiada:

Zu : Bałagan tu jest.


2 Komentarze

cio · 09/04/2018 o 14:25

awwwww <3 najlepsza Zuza! :* 🙂

    mamazu · 09/04/2018 o 21:03

    sznurek z „praniem” stał się dekoracją na kilka dni, bo przecież wciąż jest coś do powieszenia. to niekończąca się historia. umie już zapinać klamerki i z tego ma największą frajdę. teraz to ja pożyczam od niej swoje klamerki 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.